10 lat minęło!

W 2014 roku cała społeczność akademicka Politechniki Gdańskiej świętuje jubileusz 110-lecia naszej uczelni, jednakże dla osób związanych z Wydziałem Inżynierii Lądowej i Środowiska (WILiŚ) jest to równoczesna okazja do świętowania 10-lecia istnienia Wydziału pod dzisiejszą nazwą. Nasz Wydział został utworzony na mocy Uchwały Senatu Politechniki Gdańskiej nr 86/04/XX z 21 kwietnia 2004r. na drodze połączenia Wydziału Budownictwa Wodnego i Inżynierii Środowiska (WBWiIŚ) oraz Wydziału Inżynierii Lądowej (WIL). Oficjalnie swoją działalność nowy wydział rozpoczął 1 września 2004 roku. O niełatwych początkach tego nowego tworu organizacyjnego przeczytać można we wspomnieniach pierwszego dziekana WILIŚ, prof. Krzysztofa Wildego (K. Wilde: „Krzysztof Wilde – moje dziekańskie kadencje”, Pismo PG Nr 6 (czerwiec) 2008, str. 19-20) oraz w tekście popełnionym przez niżej podpisanego z okazji obchodów jubileuszowych w 2010 roku. Szersze podsumowanie zmian zachodzących na Wydziale
w okresie 2004-2012 wraz ze stosownymi ilustracjami w formie tabel i wykresów znaleźć można
także w Strategii rozwoju WILIŚ 2013-2020 dostępnej na wydziałowych stronach internetowych (http://www.wilis.pg.gda.pl//images/ stories/pliki_wydz/strategia rozwoju 2013-2020.pdf). Charakter księgi jubileuszowej nie skłania raczej do tak szczegółowych analiz liczbowych, dlatego w dalszej części skupię się tylko na przedstawieniu najważniejszych aspektów rozwoju WILIŚ PG w minionych 10 latach.

Najbardziej zauważalnym przejawem rozwoju naszego Wydziału w omawianym okresie był niewątpliwie znaczący wzrost liczby studentów, która w przeciągu pierwszych 8 lat powiększyła się o 100% – pod tym względem wyrośliśmy na największy wydział Politechniki Gdańskiej – w szczytowym momencie w roku 2011 nasi studenci stanowili nawet 19,3% liczby wszystkich studentów studiów pierwszego i drugiego stopnia na Politechnice Gdańskiej, ale nawet teraz, gdy zdecydowaliśmy się ograniczyć nabór, jest to ponad 18%. Oferta dydaktyczna Wydziału powiększyła się w tym czasie o dwa nowe kierunki studiów: Transport (od 2006r.) oraz Geodezję i Kartografię (od 2009r.). Uruchomiono także studia 2-go stopnia z wykładowym językiem angielskim na kierunkach Budownictwo oraz Inżynieria Środowiska. Uzyskaliśmy pozytywne oceny Państwowej Komisji Akredytacyjnej, wysokie noty w ankietach organizowanych podczas egzaminów na uprawnienia budowlane (TNS Pentor: Analiza wyników ankiety przeprowadzonej wśród uczestników egzaminów na uprawnienia budowlane – raport końcowy dla PIIB, luty 2011), a także bardzo pochlebne opinie pracodawców lokujące nas wysoko w rankingach publikowanych przez tygodnik Wprost (Wprost nr 14/2014, s.52-59).

W sferze działalności naukowej największym sukcesem była z pewnością spektakularna poprawa pozycji Wydziału w rankingu krajowych jednostek naukowych wynikającym z tzw. oceny parametrycznej. Już
w pierwszej ocenie parametrycznej przeprowadzanej dwa lata po utworzeniu WILIŚ, nowy wydział awansował do kategorii pierwszej, która była wcześniej nieosiągalna zarówno dla WBWiIŚ, jak i dla WIL. Co więcej, WILiŚ zajął najwyższą pozycję wśród akademickich jednostek naukowych w swojej grupie oceny (obejmującej budownictwo, architekturę i wzornictwo przemysłowe). Cieszy nas niezmiernie, że ten wspaniały wynik udało się powtórzyć także w kolejnych ocenach parametrycznych w latach 2010 i 2013. Zdajemy sobie jednak sprawę, że nie jest to szczyt możliwości naszego Wydziału na tym polu – w 2013 roku w ocenie prowadzonej przez Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych pojawiła się nowa kategoria A+, która przeznaczona jest dla szczególnie wyróżniających się jednostek naukowych. Co prawda, ta elitarna kategoria (uzyskało ją zaledwie 3% ocenianych jednostek) zdominowana jest głównie przez dyscypliny związane z badaniami podstawowymi, jak matematyka, fizyka czy chemia, zaś praktyczne nauki inżynierskie są tam jeszcze bardzo słabo reprezentowane, jednak w przyszłych ocenach sytuacja może ulec zmianie, a wyznaczenie ambitnego celu dobrze motywuje zespół do działania. W ocenie parametrycznej istotną rolę odgrywa naukowa siła jednostki, a ta mierzona jest głównie dorobkiem publikacyjnym oraz rozwojem kadrowym. Na tym ostatnim polu, nasz Wydział odnotował także znaczący wzrost ilościowy liczba samodzielnych pracowników naukowych (dr hab. i prof.) przez 10 lat wzrosła
o 37%, zaś liczba nauczycieli akademickich ze stopniem doktora o 30 %. Spore zainteresowanie naszymi studiami doktoranckimi pozwala z optymizmem myśleć o przyszłym rozwoju naukowym kadry. Do pełni szczęścia brakuje uzyskania większej liczby tytułów profesorskich oraz poprawa rozwoju kadrowego
w bardziej deficytowych specjalnościach.

Tak się składa, że omawiany okres pierwszych 10 lat istnienia WILiŚ prawie dokładnie odpowiada pierwszym 10 latom członkowstwa Polski w Unii Europejskiej, które zapisały się jako czas wzmożonego rozwoju inwestycyjnego – wiele satysfakcji przynosi aktywny i bardzo zauważalny udział w tym procesie Pracowników i Absolwentów Wydziału, szczególnie w realizacji sztandarowych inwestycji Pomorza. Dociera do nas również sporo pozytywnych opinii o dobrym przygotowaniu naszych Absolwentów, którzy sprawdzają się przy realizacji ambitnych przedsięwzięć także poza granicami kraju. Chcielibyśmy wierzyć, szczególnie w chwili kolejnego podniosłego jubileuszu, że także naszym aktualnym Studentom dane będzie uczestniczyć w przyszłości w podobnie atrakcyjnych projektach.

     Są jednak zjawiska, które nie pozwalają nam z pełnym optymizmem patrzeć w przyszłość Naszych Absolwentów i Naszego Wydziału, a nawet szerzej, całego naszego szkolnictwa wyższego. Zdaję sobie sprawę, że Społeczność Akademicka jest w miarę zorientowana w uwarunkowaniach zewnętrznych,
w których działamy, ale zakładam również, że niniejsze wydawnictwo jubileuszowe trafić może w ręce Sympatyków Wydziału, którzy niekoniecznie śledzą na bieżąco zmianę regulacji dotyczących organizacji nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce. Co więcej, wiele tekstów tyczących tego tematu pojawiających się sporadycznie w różnych mediach, powstaje na podstawie materiałów prasowych przygotowywanych przez urzędników stojących za wprowadzanymi reformami, dlatego siłą rzeczy, służą one promocji aktualnej polityki władz. Stąd też większe zainteresowanie mediów tą tematyką odnotowujemy zwykle w momencie wprowadzania kolejnej zmiany przepisów. W zasadzie od ponad 20 lat przeżywamy w Polsce permanentny stan reformy kształcenia, i to na różnych szczeblach: od przedszkola do … profesury. Przypomina się przewrotne stwierdzenie, że „lepsze jest wrogiem dobrego”, albowiem pod hasłami wdrażania nowoczesności, często powołując się przy tym na „Europę”, przewracamy do góry nogami istniejący porządek. Zamiast ewolucji systemu serwujemy sobie kolejną rewolucję. Przejawem takiej rewolucji było wdrożenie w latach 2006-7 tzw. systemu bolońskiego, co w praktyce wymusiło sztuczny podział jednolitych studiów magisterskich na studia I-go (inżynierskie) i II-go stopnia (magisterskie). Zmiana ta szczególnie niekorzystnie odbiła się na poziomie kształcenia inżynierskiego. Szkoda, że decydenci zanim zaordynowali nam tę rewolucję, nie zastanowili się wcześniej, dlaczego nasi absolwenci kształceni wcześniej w starym „przed-bolońskim” systemie tak dobrze radzili sobie na międzynarodowym rynku pracy. System boloński jeszcze dobrze nie okrzepł, gdy „reformatorzy” zaserwowali nam kolejną zmianę, tym razem pod hasłami wprowadzania Krajowych Ram Kwalifikacji – o ułomności tej reformy, która przypomina próby osłodzenia herbaty drogą samego mieszania w szklance, przeczytać można m.in. w artykule znamienitych profesorów z AGH. (I. R. Tadeusiewicz i A. Ligęza: Wady i zalety wprowadzenia Krajowych Ram Kwalifikacji, Nauka nr 1/2014, s. 43-57).nteresująca diagnoza dotychczasowych reform szkolnictwa pojawiła się też w tygodniku „Polityka” – trudno się nie zgodzić z Autorem (D. Jemielniak: Grzeszna reforma, Polityka nr 2/2014 (2940), s. 64-65), który przestrzega, że „Nauką i szkołami wyższymi nie powinno się zarządzać niczym barem fast food czy hipermarketem”. Nie od rzeczy będzie też tu wspomnieć, że na perspektywach karier zawodowych naszych przyszłych Absolwentów cieniem kładą się także pomysły „deregulatorów”, którym przeszkadza istniejący system uprawnień zawodowych. Ze wszech miar na poparcie zasługują więc podejmowane przez Polską Izbę Inżynierów Budownictwa działania, które przypominają, że zawód inżyniera, szczególnie inżyniera budownictwa, należy do grupy  zawodów zaufania publicznego, co oznacza m.in. wymóg uzyskania odpowiedniego wykształcenia.

Wspomniana Izba Inżynierów należy do grona Interesariuszy Zewnętrznych, których wpływ na kształcenie kadr, zgodnie z duchem niedawnych nowelizacji Prawa o Szkolnictwie Wyższym, powinien zyskiwać na znaczeniu. Z dużą satysfakcją i dumą podkreślamy, że przy naszym Wydziale od 4 lat działa Rada Konsultacyjna złożona z przedstawicieli różnych podmiotów gospodarczych działających na polu infrastruktury. Jesteśmy niezmiernie wdzięczni, że Członkowie Rady, na co dzień bardzo zajęci prezesowaniem czy dyrektorowaniem w swoich firmach, decydują się poświęcić swój cenny czas, aby pochylić się nad naszymi sprawami. Wierzymy, że ze wsparciem naszej Rady Konsultacyjnej i wszystkich Sympatyków, nasz Wydział zdoła przetrwać wszelkie, także te systemowe, przeciwności, co da nam miłą okazję do świętowania wielu następnych jubileuszy, czego Państwu i sobie szczerze życzę.

                                                                                                                                 Dziekan

                                                                                                                 dr hab. inż. Ireneusz Kreja
                                                                                                                           prof. nadzw. PG